Niewielu z Was wie, ale PlayStation Now to usługa streamingu gier z chmury z bodaj najdłuższym stażem spośród tych popularniejszych. Niestety, jest też najbardziej zaniedbana - Sony jej praktycznie nie rozwija od strony technicznej, przynajmniej w porównaniu do konkurencji.
Obecnie usługa streamingu gier od Microsoft obsługuje tylko gry na konsoli Xbox One. Gigant z Redmond nie spoczywa jednak na laurach i prócz odświeżenia serwerów (obecnie bazują na Xboxach One S, zastąpić je mają Xboxy Series X) firma właśnie zdradziła, że planowana jest także możliwość streamowania gier pecetowych.
Mamy już dość prężnie działający rynek usług służących do grania w chmurze, ale w tradycyjne produkcje dla “płaskich ekranów”. NVIDIA już szykuje się jednak na kolejny krok, czyli streaming z chmury gier VR. Ten jest dużo bardziej wymagający ze względu na większą rozdzielczość oraz większe znaczenie opóźnień.
W końcu nadszedł ten dzień, kiedy NVIDIA zdecydowała się podnieść ceny płatnej subskrypcji w usłudze GeForce NOW, które od początku były zapowiadane jako tymczasowo obniżone. Zlikwidowano subskrypcję Founders i zastąpiono ją droższą Priority.
Mimo ostatniego wysypu różnych usług do grania w chmurze, nie każdej z nich udaje się przetrwać. Przykładem może być Shadow PC - ostatnio intensywnie rozwijająca się usługa oferująca zasadniczo mocnego peceta z Windows 10 w chmurze z własnymi klientami do streamingu.
W połowie zeszłego roku NVIDIA udostępniła webową wersję klienta usługi GeForce Now. Niestety, oficjalnie była ona dostępna tylko dla Chrome OS (w listopadzie dołączył jeszcze iOS) i na innych systemach trzeba było kombinować by z niej skorzystać.
Usługi grania w chmurze stają się coraz bardziej popularne, co zachęca producentów kolejnych urządzeń do współpracy z ich twórcami celem dodania ich obsługi na ich produktach. Taką współpracę ogłosiło kilka dni temu LG.
Zgodnie z plotkami, które pojawiły się po przedwczesnej publikacji nowego regulaminu, Google kilka dni temu udostępniło nad Wisłą swoją platformę do grania w chmurze, czyli Stadię.
Usługi do streamingu gier mają istotną wadę, jeśli chodzi o szybkość rozszerzania ich dostępności - serwery powinny być fizycznie blisko użytkowników, aby zminimalizować wszelkie opóźnienia. To znacznie wydłuża cały proces i często z tego powodu usługi omijają nasz kraj.
Jak już zapewne słyszeliście, Apple nie lubi się z usługami grania w chmurze (bo zabierają firmie kontrolę nad tym, co jest dostępne na platformie oraz zyski z zakupów w samych grach).


