FaceTime trafi do ...

Wraz z premierą iOS 15, Apple ...

Stadia oficjalnie ...

Przy swojej usłudze grania w ...

Samsung kończy z ...

Koreański producent jest w ...

Apple udostępni ...

Po premierze AirTagów od ...

OnePlus w końcu ...

Aktualizacji oprogramowania ...

Microsoft Office ...

Kilka lat temu Microsoft ...

Apple TV dostępne ...

Zaledwie wczoraj pisaliśmy o ...

Klient Apple TV ...

Dziś niespodziewanie na ...

Google pozwala ...

Strona zbierająca w jednym ...

Questy 2 zniknęły z ...

Kilka dni temu z europejskich ...

Wear OS doczeka się ...

Przy okazji odświeżania Wear ...

Quest 2 zyskuje ...

Oculus zapowiedział właśnie ...

Matter - długo ...

Jak być może wiecie, w ...

OnePlus Watch ...

Długo oczekiwany przez wielu ...

RECENZJA: Teufel MusicStation czyli centrum domowej muzyki

Utworzono: 31 maj 2021, 18:05 Autor :  
Niemiecka firma Teufel jest jeszcze mało znana w naszym kraju, jednakże stara się być coraz bardziej zauważalną. Do tej pory osobiście miałem mało do czynienia z produktami tej firmy.  Dlatego z dużym zaciekawieniem podszedłem do testów odtwarzacza - Teufel MusicStation.

R E K L A M A:
 

 

Czym jest Musicstation?

Teufel Musicstation należy do zapomnianej już przez większość kategorii mikro wież kompaktowych, które były na wyposażeniu każdego, począwszy od późnych lat 90-tych do całkiem niedawna. Każdy pamięta zestawy stereo z odtwarzaczem kaset, radiem i odtwarzaczem CD. Niektóre większe i wcześniejsze wersje posiadały jeszcze gramofon. MusicStation jest współczesną wersją takich zestawów.

Na pierwszy rzut oka, swoją budową bardziej przypomina dużego soundbara, na którego górnej części znajdziemy kolorowy wyświetlacz - w centralnej jego części oraz dotykowy Jog Dial z prawej strony, służący do sterowania głośnością czy funkcjami urządzenia oraz poruszaniu się po menu. Górna część wykonana jest z błyszczącego plastiku na którym, w zależności od wybranej funkcji, pojawiają się dotykowe przyciski. Na samym szczycie, tuż nad wyświetlaczem, producent umieścił szczelinę napędu CD.

Z tyłu urządzenia znajdziemy wejście na antenę oraz zasilanie, zaś po lewej stronie pod ukrytą klapką znajduje się złącze USB, słuchawkowe oraz AUX.

Przód urządzenia zakrywa materiałowa maskownica, pod którą znajduje się 6 głośników. Cztery szerokopasmowe i dwa subwoofery. Co ciekawe owa maskownica jest zdejmowana i wymienialna. Producent oferuje możliwość wymiany maskownic na różnokolorowe, a tym samym spersonalizowanie urządzenia i dostosowanie go do otoczenia.

Głośniki ukryte pod maskownicą, to dwa głośniki nisko tonowe o długim skoku membrany, dwa szerokopasmowe głośniki dla najlepszej zrozumiałości mowy i czystego dźwięku stereo oraz dwa skierowane na boki głośniki side-firing zapewniające rozchodzenie się dźwięku na zewnątrz. Z lewej strony znajdziemy też otwór bass reflex.

Jeżeli zaś chodzi o konstrukcję głośników, to wg specyfikacji, głośniki szerokopasmowe mają 50mm średnicy a woofery niecałe 90mm. Całość napędzana jest 6 kanałowym wzmacniaczem. Moc wyjściowa głośników szerokopasmowych to 15W każdy, natomiast subwooferów 20W każdy.

Cały MusicStation „zadokowany” jest w zintegrowanej podstawce, którą po wypięciu można powiesić na ścianie. Dzięki temu uzyskujemy dowolność usytuowania sprzętu, nie tylko w formie stojącej. Mimo, że podstawka jest tak skonstruowana, że można jej używać jako elementu wiszącego, bądź stojącego (jeżeli nie chcemy wieszać sprzętu) producent zaleca stawiać głośnik bez niej, co powoduje, iż jest on lekko wychylony do tyłu. Takie wychylenie ma poprawiać rozchodzenie się dźwięku.

Rozpoczęcie pracy z Teufel MusicStation jest wyjątkowo proste. Ogranicza się do uruchomienia aplikacji Teufel Remote na smartfonie i postępowania zgodnie z kreatorem, który przeprowadzi nas przez konfigurację w prosty i bezbolesny sposób… no prawie, ponieważ urządzenie wspiera jedynie dwa języki… Niemiecki i Angielski.  Jednakże konfiguracja jest tak prosta, że z nikłą znajomością języków też da się radę, bazując na samych obrazkach. Konfiguracja ogranicza się głównie do podłączenia się z urządzeniem do naszej sieci Wi-Fi i ustawieniem właściwej strefy czasowej i ew. nadaniem własnej nazwy urządzeniu. Urządzenie bez problemu podłączymy zarówno do Wi-Fi pracującego w paśmie 2,4 oraz 5GHz.

 

Czas zacząć imprezę…

Sterować zestawem możemy na trzy sposoby. Za pomocą przycisków na samym urządzeniu, za pomocą aplikacji Teufel Remote, oraz za pośrednictwem dołączonego do zestawu pilota. I tu chciałbym się na chwilę zatrzymać na pilocie.

Pilot został wykonany z jednego kawałka metalu, przez co jest ciężki jak na swoje rozmiary i dość wygodnie leży w dłoni, jednakże konsekwencją tego rozwiązania jest sposób montażu baterii, które wsuwane są od dołu i zamykane… przykręcaną klapką. Ktoś niestety wpadł na genialny pomysł, żeby to była śrubka, ale nie taka zwykła, którą w najgorszym wypadku dałoby się nożem odkręcić. Niemieccy inżynierowie stwierdzili, że dobrym pomysłem będzie, żeby to była śruba imbusowa. Drugim dość kontrowersyjnym rozwiązaniem dotyczącym pilota, jest umieszczenie przycisków sterujących głośnością. Ktoś wpadł na pomysł, żeby najczęściej używane przyciski na pilocie umieścić w prawym górnym narożniku, a nie tam, gdzie się zwykle je umieszcza. Powoduje to, że albo trzeba użyć dwóch rąk, albo się nagimnastykować, aby kciukiem dosięgnąć przycisków, chwytając pilota w tradycyjny sposób.

O wyglądzie, sterowaniu czy parametrach napisałem już sporo, teraz czas o tym co i jak możemy odtwarzać na Teufel MusicStation.

Teufel MusicStation jak już wspomniałem jest współczesnym zestawem stereo. Dlatego nie mogło w nim zabraknąć odtwarzacza CD. Przyznam szczerze, że w pierwszej chwili napęd uznałem za coś totalnie absurdalnego w dzisiejszych czasach, bo mimo, że mam całe półki płyt, to odkąd odkryłem serwisy streamingowe, płyty stanowią tylko element dekoracji i łapania kurzu. Jednakże używając MusicStation podczas testów, na nowo odkryłem stare swoje składanki, z utworami, których w normalnych warunkach nigdy bym już nie odsłuchał, bo zapomniałem o nich. Jak się okazało posiadanie odtwarzacza CD, nie jest tak do końca pozbawione sensu. Odtwarzacz CD poza czytaniem zwykłych płyt audio, pozwala też na odczyt zapisanych na płytach plików mp3 i ich odtworzenie. Czego nie umie odtwarzacz, a byłoby to miłym dodatkiem w urządzeniu podłączonym do internetu, to korzystanie z serwisów typu Gracenote i pobieranie danych o odtwarzanej płycie i prezentowanie ich na wyświetlaczu urządzenia czy w aplikacji. Na pewno byłoby coś takiego przydatnym dodatkiem, tym bardziej, że w odtwarzaczach komputerowych to było standardem już w czasach świetności płyt CD.

Najczęściej poza płytami na tego typu sprzęcie się słucha radia. Tutaj mamy aż klęskę urodzaju. Producent wyposażył zestaw w klasyczne radio FM, gdzie możemy zaprogramować stacje i przypisać je do listy ulubionych, na której możemy zapisać do 30 pozycji. Poza radiem FM możemy skorzystać z dobrodziejstw cyfrowego radia DAB+, które u nas niestety dopiero raczkuje i zbyt dużego wyboru stacji na razie nie mamy. Podobnie jak w przypadku radia FM możemy nasze ulubione stacje poukładać na liście ulubionych.

No i nie mogło zabraknąć chyba jednak najbardziej uniwersalnego radia, jakim jest radio internetowe. W tym przypadku możemy poszukać interesującej stacji, wyszukując po nazwie, lub przekopując się przez kategorie. Poza stacjami radiowymi, możemy też odsłuchiwać podcasty i też pozapisywać ulubione na liście.

Bardzo przydatną rzeczą odnośnie listy z ulubionymi stacjami, jest umieszczenie na głośniku oraz pilocie dedykowanych przycisków, pozwalających wybrać pierwsze pięć pozycji na liście jednym naciśnięciem. Pozostałe pozycje musimy wybrać z listy w aplikacji bądź przelecieć na liście na wyświetlaczu.

Jak już jesteśmy przy usługach internetowych, to MusicStation pozwala odtwarzać muzykę z serwisów streamingowych. I tutaj jest dla mnie największy zawód, ponieważ funkcja ta jest ograniczona przez producenta tylko do Amazon Music oraz Spotify. O ile Amazon Music nas jest dość niszowym, o tyle Spotify nie jest wcale jedynym wybieranym przez Polaków. Powoduje to, że mocno obniżona zostaje wartość głośnika dla potencjalnego nabywcy, który nie może użyć platformy za którą płaci. Inni producenci rozwiązali ten problem w formie wtyczek, które „doinstalowujemy” do systemu, w zależności którego serwisu chcemy używać.

W tym przypadku bardziej sprawdzi się streamowanie swojej muzyki np. z AppleMusic czy Tidal ze smartfonu za pośrednictwem Bluetooth. Bluetooh w urządzeniu jest w wersji 5 ze wsparciem dla AAC i aptX co sprawia, że uzyskamy wysoką jakość dźwięku, mimo użycia transmisji bezprzewodowej. Parowanie z urządzeniem jest banalnie proste i wymaga podłączenia się po prostu do urządzania. Odtwarzanie po BT działa jak w przypadku każdego innego głośnika. Niestety sterowanie głośnością jest niezależne dla telefonu i MusicStation, co oznacza, że ściszając dźwięk w telefonie nie ściszamy głośnika tylko telefon. W trybie BT nie można też użyć urządzenia jako zestawu głośnomówiącego, ale to akurat nie dziwi.

Przy okazji odtwarzania płyt CD wspomniałem o możliwości odtwarzania plików mp3 zapisanych na płytę. W Podobny sposób możemy odtwarzać pliki zapisane na pendrive czy zewnętrznym dysku. Wystarczy podłączyć napęd do złącza USB i możemy w prosty sposób przeglądać listę utworów, mieszać je czy zapętlać odtwarzanie. Podobnie też aplikacja w smartfonie pozwala odtwarzać muzykę, którą mamy w nim zapisaną. Dodatkowo, jeżeli w sieci lokalnej posiadamy serwer NAS, który udostępnia muzykę po DLNA, będziemy mogli ją odtworzyć bezpośrednio na MusicStation.

Na koniec ostatnią, ale również przydatną formą odtwarzania dźwięku jest wykorzystanie wejścia AUX do którego możemy podłączyć zewnętrzne źródło dźwięku. Na przykład gramofon.

Jak wynika z powyższego nazwa MusicStation nie jest przesadzona, ponieważ sprzęt firmy Teufel to faktycznie kombajn pozwalający odtwarzać muzykę (i nie tylko) z każdego dostępnego źródła dźwięku w domu.

Mimo, że mamy do wyboru wiele różnych źródeł dźwięku, wydaje się, że z jakiegoś powodu producent zapomniał o dość sporej grupie użytkowników, jakimi są właściciele sprzętu Apple. W tym kontekście największą wadą Teufel MusicStation jest brak wsparcia dla Apple AirPlay, tym bardziej w sprzęcie podłączonym do sieci. Jest to mocno niezrozumiałe i dla użytkowników iUrządzeń, może być to argument przekreślający zakup urządzenia.

Wrażenia ze słuchania.

Chyba najwyższy czas, abym podzielił się wrażeniami z tego jak ten sprzęt gra. Przede wszystkim gra bardzo czysto, bez zniekształceń, ale dość konserwatywnie. Tutaj warto wspomnieć o funkcji Dynamore Ultra, która powoduje rozszerzenie dźwięku, dzięki bocznym głośnikom, tak, że mamy wrażenie dźwięku przestrzennego. Funkcja ta poza głębią znacznie poprawia brzmienie, dźwięk staje się bardziej dynamiczny. Po wyłączeniu tej funkcji dźwięk się mocno spłaszcza i brakuje mu dynamiki, ale to już kwestia indywidualnych upodobań.

Pierwszą rzeczą jaką jako fan głębokiego brzmienia ustawiłem, to podbicie tonów niskich w equalizerze. Tony średnie i wysokie grają na całkiem przyzwoitym poziomie, niskie różnie, na każdym źródle inaczej. Inaczej z FM, inaczej ze streamingu a najmniej ich było po BT. Bardzo pozytywnie jestem zaskoczony, że przy dużej głośności (tak powyżej 80%) nie odcina niskich tonów i nie wypłaszacza ich jak inne dużo droższe głośniki, ale po prostu nie podnosi już bardziej głośności subwooferów a jedynie głośników szerokopasmowych. Ten zabieg pozwolił utrzymać niskie tony bez efektu dławienia się głośnika, przy relatywnie wysokiej głośności.

Przez cały czas używania głośnika nie było z nim większych problemów. Najlepiej używa się go korzystając z dołączonego pilota.

Korzystanie z dotykowych przycisków na urządzeniu jest męczące i dość toporne. Sam ekran reaguje z opóźnieniem na naciśnięte klawisze. Do tego łapałem się na tym, że chcąc zmienić opcję czy wybrać inne źródło, naciskałem po ekranie, mimo, że nie jest on dotykowy i trzeba w tym wypadku korzystać z jog diala. Trochę brak konsekwencji, kiedy wszystko na głośniku jest dotykowe poza wyświetlaczem, na którym się wyświetlają ikony aż proszące się o naciśnięcie.

Aplikacja Teufel Remote, którą można pobrać z App Store czy Google Play jest dość prosta i toporna. Na pewno z jej pomocą łatwiej się wyszukuje i programuje stacje radiowe, czy też przeprowadza pierwszą konfigurację, aczkolwiek wielokrotnie odmawiała posłuszeństwa przestając widzieć głośnik. Trzeba było ją zamknąć i otworzyć na nowo.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o przydatnej drobnostce jaką jest dość mocno zakopana opcja budzika. Teufel MusicStation w trybie uśpienia, na ekranie wyświetla aktualną datę i godzinę. Możemy ustawić dwa niezależne budziki, które nas obudzą o określonej godzinie w określony dzień tygodnia. Możemy ustawić osobny budzik np. w tygodniu i osobny w weekendy. Jako źródła budzenia, producent umożliwił ustawienie radia (FM/DAB+/Internetowe), płyty CD lub po prostu buzzera.

Podsumowanie

Podsumowując, w MusicStation niemieckiej firmy Teufel, czuć rękę niemieckich projektantów, bo o ile konstrukcja, użyte materiały czy wykonanie są na wysokim poziomie, o tyle pewne rozwiązania są dość konserwatywnie potraktowane, żeby nie powiedzieć dość toporne. Jednakże mimo wszystko jest to sprzęt, którym warto się zainteresować. Jako centrum domowej muzyki czy sprzęt do małego mieszkania sprawdza się idealnie. U mnie stał w biurze i praktycznie ciągle jest używany jako odtwarzacz radia internetowego, czy też starych składanek na płytach CD sprzed dekady czy dwóch. Na pewno docenić można fizycznego pilota, jest to wygodniejsze niż korzystanie ze smartfonu, żeby ściszyć czy zmienić muzykę. Bardzo dobra jakość dźwięku powoduje, że całodziennie słuchanie muzyki jest przyjemnością. Cena ok. 2259 zł jest dobrana całkiem uczciwie, biorąc pod uwagę możliwości i jakość tego sprzętu. Mimo kilku wad warto się zastanowić nad Teufel MusicStation.

Parametry techniczne:

Wymiary: (szer x głęb x wys. 53,40 cm x 10,30 cm x 18,40 cm
Waga: 4,90 kg
Złącza: Złącze do anteny, AUX, Wejścia minijack 3,5 mm
Komunikacja: Bluetooth 5.0, AAC, aptX, USB 2.0, WiFi 2,4 oraz 5 GHz
Odtwarzanie: FLAC, MP3, WAV, WMA, CD-Audio, CD, CD-R, CD-RW
Elektronika: Dynamore® Ultra, Pamięć ustawień po odłączeniu, Fukcja standby
Pobór mocy w trybie standby: 0,40 W
Moc wyjściowa sinus (RMS) satelita: 15 W
Moc wyjściowa sinus (RMS) Bass: 20 W
Technologia wzmacniacza: Class-D
Kanały wzmacniacza: 6
Radio: Funkcja alarmu, DAB+, FM – UKF, Radio internetowe, RDS
Głośnik: Zasada akustyczna dwudrożna, Bass reflex, 4 głośniki szerokopasmowe (średnica 50,80 mm), 2głośniki niskotonowe (średnica 88,90 mm)
Zakres częstotliwości: od 56 do 20000 Hz
Usługi Streamingowe: Amazon Music, Spotify

 

Zalety:

  • Wymienne panele
  • Możliwość powieszenia
  • Funkcja radiobudzika
  • Funkcja Dynamore Ultra
  • wyrazisty bas przy dużej głośności
  • DAB+
  • Obsługa podcastów
  • Programowalne ulubione z przyciskami szybkiego wyboru

Wady:

  • Brak języka polskiego
  • Brak wsparcia dla AirPlay
  • Brak wsparcia dla większości serwisów streamingowych
  • Kiepska aplikacja
  • Umieszczenie przycisków głośności na pilocie i śrubka imbusowa


O Nas

CyfrowyJa.pl to serwis zajmujący się tematyką głównie technologii ubieralnych tzw. Wearable. Będziemy pisać o smart zegarkach (Smartwatch), Smartband czy Activity Tracker (czyli opaskach fitness) oraz o różnego rodzaju gadżetach. U nas znajdziesz zawsze najnowsze informacje oraz recenzje i testy. Zapraszamy również do odwiedzenia naszego forum.

Polecamy...