99 smartfonów z ...

Jak być może wiecie, wiele ...

W tym roku nie ...

W ostatnim czasie po sieci ...

NVIDIA ogłasza ...

Gdy NVIDIA zapowiadała swoją ...

moBiLET będzie ...

W październiku pisaliśmy o ...

mBank udostępnił ...

Pod koniec listopada zeszłego ...

Sonos chce ...

W ciągu ostatniego tygodnia ...

Instagram testuje ...

Do tej pory użytkownicy ...

E-recepta jest już ...

Na początku tego roku w życie ...

Zapowiedziano ...

Podczas tegorocznych targów ...

ING ze wsparciem ...

Bank ING nabiera rozpędu ...

Google tymczasowo ...

W mijającym tygodniu wybuchła ...

Smoke - ...

Jeśli jesteście zapalonymi ...

Rząd uruchomił ...

Mniej więcej z początkiem ...

RECENZJA: Move czyli pierwszy przenośny głośnik od Sonos

Utworzono: 17 styczeń 2020, 08:01 Autor :  
Firmy Sonos nie trzeba chyba za bardzo przedstawiać nikomu, bo chyba większość z Was słyszała o tej amerykańskiej firmie produkującej wysokiej klasy głośniki do domu. Ostatnimi czasy głośno było o urządzeniach tworzonych wspólnie z firmą IKEA, ale firma na tym nie poprzestała wypuszczając na rynek swój nowy przenośny, głośnik bezprzewodowy Sonos Move – tak wiem, że słowa „Sonos” i „bezprzewodowy” zestawione razem, brzmią jak oksymoron, ale tym razem nie potrzeba żadnych kabli, aby używać tego głośnika. No i do tego jest przenośny. Sonos Move swoją premierę miał we wrześniu podczas targów IFA o czym pisałem tutaj.

 

R E K L A M A:
 

Budowa

Sonos Move wygląda jak większość głośników, wykonany jest w formie spłaszczonego walca z wysokiej jakości tworzywa z gumowaną dolną podstawą. W górnej części urządzenia znajdziemy sześć wysokiej klasy mikrofonów kierunkowych wraz z diodą informującą czy głośnik „słucha” czy też nie, oraz przyciskiem umożliwiającym ich wyłączenie. Znajdziemy tam także panel dotykowy do sterowania głośnością oraz za pomocą gestów - muzyką (następny/poprzedni utwór). Znajdziemy tam także diodę pokazującą status pracy głośnika.

Tylna część głośnika została wyprofilowana w taki sposób, aby utworzyć zgrabny uchwyt, pozwalający w prosty sposób przenosić urządzenie, które do najlżejszych (3kg) i najmniejszych (240 x 160 x 126 mm) nie należy. Z tyłu producent umieścił także przyciski zasilania, przycisk „Join” (do parowania urządzenia), oraz przełącznik trybu pracy (Wi-Fi / Bluetooth). W dolnej części znajdziemy jeszcze złącze USB-C służące do ładowania urządzenia oraz styki stacji ładującej.

Front urządzenia to jeden wielki grill z wbudowaną diodą stanu baterii.

Zamknięta całość posiada klasę odporność IP56, co oznacza, że jest odporny na wilgoć, deszcz, śnieg, pył, słoną mgiełkę, promienie UV oraz ekstremalny upał i mróz. Ponadto producent gwarantuje, że upadki i uderzenia też mu nie straszne. Odporność można było samemu przetestować w specjalnie przygotowanych „budkach” podczas prezentacji głośników na targach, stąd wiem, że nie jest to tylko chwyt marketingowy (nie miałem serca nim rzucać podczas testów).

Wiemy co na zewnątrz, ale ponoć liczy się wnętrze. Wewnątrz głośnika Move, producent umieścił dwa cyfrowe wzmacniacze klasy D, głośnik wysokotonowy skierowany w dół, głośnik średnio-nisko tonowy, zestaw wysokiej jakości kierunkowych mikrofonów oraz baterię o pojemności 2500mAh

Zestaw

W zestawie z głośnikiem znajdziemy filcowany woreczek do zabezpieczenia głośnika, stację dokującą z zasilaczem – do ładowania głośnika, oraz instrukcję szybkiego uruchomienia.

Zaczynamy

Głośnik Sonos Move posiada wbudowaną obsługę zarówno Bluetooth 4.2 jak i obsługę Wi-Fi w standardach 802.11b/g/n na 2.4GHz oraz 802.11a/n na 5GHz. Na plus na pewno jest wsparcie dla 5GHz, jednakże w tak nowym głośniku dziwi brak wsparcia dla 802.11ac czy Bluetooth 5.0.

Niestety, aby zacząć słuchać muzyki nawet po Bluetooh, najpierw musimy przejść kilkunastominutową procedurę aktywacyjną głośnika, bo bez tego mamy bardzo duży i drogi przycisk do papieru. Aktywacja polega na przeklikaniu się przez aplikację Sonos na smartfonie, czyli założeniu konta, podłączeniu głośnika do sieci Wi-Fi, zarejestrowaniu głośnika, udzieleniu kilku zgód. Przyznam się, że cała ta konfiguracja głośnika przed pierwszym użyciem o ile jest dość prosta, bo aplikacja prowadzi nas krok po kroku, o tyle jest dość upierdliwa i czasochłonna. Dopiero kiedy przebrniemy przez aktywację możemy zacząć go używać.


 

W ostatnim kroku podczas aktywacji, możemy podpiąć do głośnika posiadaną przez nas subskrypcję dowolnego serwisu streamingowego.

 

Po aktywacji głośnika, parowanie z nim kolejnych urządzeń (np. kogoś z rodziny) ogranicza się już tylko wyłącznie poprzez wyszukanie w aplikacji głośnika i sparowanie się z nim poprzez wciśnięcie przycisku „Join” znajdującego się tyłu głośnika.

Tu jeszcze warto wspomnieć, że głośnik Sonos Move, jak wszystkie inne głośniki tej firmy jest głośnikiem Multiroom, co oznacza, że można je łączyć nie tylko w grupy ale także sparować dwa głośniki, aby stworzyć stereofoniczny zestaw.

Niech gra muzyka

Głośnika Sonos Move możemy używać na trzy sposoby. Pierwszy najprostszy, to po sparowaniu z aplikacja Sonos możemy z jej poziomu podłączyć dowolne konto z serwisu streamingowego jak Apple Music, Spotify, Deezer, YouTube Music, Google Play Music, Storytel, Tidal etc. i słuchać muzyki bezpośrednio na głośniku. Głośnik wspiera też Spotify Connect. Z poziomu aplikacji odtworzymy też media znajdujące się na naszym urządzeniu.

Drugim chyba znacznie wygodniejszym sposobem dla korzystających z ekosystemu nadgryzionego jabłka jest wsparcie dla AirPlay2 co oznacza, że Move’a podłączymy z dowolnym urządzeniem Apple jak iPhone. iPad, iPod, czy komputerami za pomocą jednego kliknięcia bez potrzeby posiadania aplikacji Sonos - wystarczy, że nasze urządzenie będzie w tej samej sieci co głośnik.

Trzecim sposobem jest przełączenie głośnika w tryb Bluetooth, co odbywa się poprzez naciśnięcie dedykowanego przycisku z tyłu głośnika i sparowanie go jak każdego innego dowolnego głośnika Bluetooth. Tutaj żadnej filozofii nie ma. Tryb pracy Wi-Fi/Bluetooth jest sygnalizowany diodą statusu, która w zależności od trybu, świeci na biało bądź niebiesko.

Gra... ale jak?

Po przebrnięciu przez konfigurację, w końcu możemy włączyć naszą ulubioną muzykę. A jak to brzmi? Muszę się przyznać, że posiadam sporo różnego rodzaju głośników bezprzewodowych przenośnych, stacjonarnych jak i Multiroom różnych firm. Pierwsze wrażenie po włączeniu Move’a było dość przeciętne w stosunku do oczekiwań. Tutaj nie powiem zawiesiłem się lekko, ponieważ słyszałem jak ten głośnik gra na premierze i wtedy wrażenia były zupełnie inne.

Po chwili odkryłem, że w aplikacji do obsługi głośnika możemy ustawić kilka opcji związanych z dźwiękiem. Pierwszą z nich jest prosty korektor, który pozwala ustawić poziomy tonów wysokich i niskich oraz włączyć podbicie basu pod siebie. Drugą opcją jest Trueplay. Trueplay wykorzystuje wbudowane w głośnik mikrofony, które mierzą akustykę pomieszczenia wyrównując balans, tak aby głośnik grał zawsze dobrze, niezależnie od tego czy stoi na półce, przy ścianie czy na środku pokoju.

Dopiero włączenie Trueplay i wyregulowanie korektorem poziomów pod siebie, głośnik pokazał na co go stać. Przyznam się, że momentalnie się zakochałem w nim i jego brzmieniu. Ze względu na swoje wymiary gra naprawdę świetnie, do tego stopnia, że przez cały okres testów, nie używałem żadnego innego głośnika. Move daje radę praktycznie z każdym rodzajem muzyki. Gra bardzo czysto i wyraźnie, dźwięk jest „ciepły”, nie ma żadnych przesterowań a tony niskie jak i wysokie są na idealnych poziomach, że ani nie skrzeczy, ani nie wprowadza w drganie wątroby. Jest akurat. Oczywiście jeżeli chodzi o dźwięk to są moje subiektywne odczucia, jednakże muszę do tych zachwytów odnośnie jakości dźwięku dorzucić łyżkę dziegciu… a nawet dwie.

Nie może być za słodko…

Pierwszą jest pogorszenie się dźwięku, powyżej około 85% procent głośności. Po przekroczeniu pewnej granicy, dźwięk się mocno spłaszcza. Przestają być słyszalne niskie i wysokie tony, i mocno uwypukla się środek. Prawdopodobnie jest to zabieg mający wydobyć z urządzenia większą moc (głośność) bez narażania słuchacza na przesterowania dźwięku. Warto zaznaczyć, że głośnik gra na tyle głośno, że praktycznie na co dzień nie da się słuchać tak głośno i nie przekracza się tej wartości głośności, po której słychać różnicę.

Drugą jest natomiast wyraźnie słabsza jakość dźwięku przy korzystaniu z głośnika po Bluetooth, ale ona może wynikać z ograniczeń samego BT i jego kodeków kompresji. Dlatego też dziwi, że producent nie zdecydował się na użycie wersji piątej standardu Bluetooth, która wnosi wiele poprawek i nowości w kwestii dźwięku.

Przenośny… no prawie

Głośnik Sonos Move jest pierwszym przenośnym głośnikiem tej firmy. Posiada wbudowaną baterię, która według specyfikacji zapewnia prądu na 10 godzin słuchania. W moim przypadku, ten czas wahał się pomiędzy 7-7,5h. Oczywiście wpływ na czas słuchania ma głośność, jakość połączenia oraz jego typ (Wi-Fi/BT). Ja głównie słuchałem korzystając z połącznia Wi-Fi, ze względu na lepszą jakość dźwięku, które jest bardziej prądożerne niż Bluetooth.  Ładowanie głośnika trwa ok 3h za pomocą dostarczonej stacji dokującej z której łatwo wyjąć czy z powrotem odstawić Move’a.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem w kwestii przenośności jest wyprofilowania tylnej części obudowy w taki sposób, że tworzy się uchwyt ułatwiający przenoszenie głośnika. Dlaczego postawiłem tezę, że głośnik jest prawie przenośny? Otóż głośnik świetnie się sprawuje, kiedy bierzemy go ze sobą do innego pokoju, czy też na ogród. Chwytamy i idziemy. Jednakże nie bardzo mogę sobie wyobrazić, żeby zabierać go ze sobą w inne miejsca ze względu na jego wagę (3kg) i sporą wielkość. Jednakże, dla tych, którzy mimo wszystko będą chcieli zabrać go ze sobą na wycieczkę czy wyjazd, producent dołączył dodatkowo idealnie dopasowany do głośnika zabezpieczający woreczek oraz przede wszystkim wbudował dodatkowo złącze USB-C, dzięki któremu możemy naładować go jakąkolwiek ładowarką USB-C bez konieczności zabierania ze sobą stacji dokującej.

Jak się sprawuje?

Po ponad miesiącu ciągłego używania głośnika Sonos Move - ciężko mi znaleźć jakieś poważniejsze wady w jego podstawowej funkcjonalności. Najwygodniejsze jest używanie głośnika po AirPlay, ponieważ mamy natywną kontrolę nad sterowaniem, jednakże użytkownicy Androida skazani są poniekąd na aplikację Sonos, która nie jest taka zła. Jedyną wadą funkcjonalną jaką znalazłem to, to, że odpalając muzykę z poziomu aplikacji, nie mamy kontroli nad głośnością z poziomu głośności telefonu. Każdorazowo trzeba wchodzić w aplikację Sonos, aby ściszyć czy pogłośnić. Najwygodniejsze dla mnie było korzystanie z AirPlay. Co ciekawe odpalona muzyka z poziomu iPhone po AirPlay była widziana poprzez aplikację Sonos na telefonie z Androidem, gdzie mogłem przełączać utwory, przewijać czy nawet widzieć okładki aktualnego utworu. Warto też wspomnieć o tym, że aplikacja Sonos jest dostępna z taką samą funkcjonalnością nie tylko na iOS czy Android, ale także jako aplikacja desktopowa dla MacOS oraz Windows.

 

Napisałem, że nie znalazłem poważniejszych wad, ano jedna rzecz mnie lekko zaskoczyła, że mimo, iż sprzęt posiada wysokiej jakości zestaw mikrofonów kierunkowych, producent nie wpadł na pomysł, aby dodać wsparcie dla możliwości odbierania połączeń na głośniku. Jest to o tyle dziwne, że praktycznie każdy przenośny głośnik posiada tak podstawową funkcję. Nawet te tanie.

Gra i buczy… ale trochę jakby głuchy ….

No dobrze mamy tyle mikrofonów w głośniku, mamy nawet możliwość ich wyłączania, aby chronić naszą prywatność, to po co one, bo chyba nie tylko do kalibracji dźwięku Trueplay? Otóż nie, w swoich materiałach reklamowych producent chwali się, że głośnik współpracuje z Asystentem Google czy też Alexą. No może i współpracuje, ale niestety nie w Polsce. W przypadku Alexy jest to trochę zrozumiałe, o tyle w przypadku Asystenta Google już nie bardzo. O ile udało mi się zmusić Google Home Mini do pracy z językiem polskim, o tyle nie udało mi się zmusić Move’a do współpracy, nawet po Angielsku. Uparł się, że w Polsce się nie da i tyle. Trochę kiepsko, że nie da się odpalić ani Google Asystenta (nawet po angielsku) ani Alexy (po angielsku, gdzie bez problemu działa w tym języku oficjalnie w naszym kraju). Dla osób znających i używających na co dzień języka angielskiego (np. obcokrajowców) może być to nie zrozumiałe. Jedyną namiastką głosowego sterowania jaką udało mi się osiągnąć jest wykorzystanie Siri. Sonos Move po dodaniu do HomeKit (tak jest znajdowany przez Apple HomeKit jako głośnik) jest widziany jako element naszego domu, co pozwala na sterowanie nim natywnie przez Siri (w telefonie czy komputerze).  Dzięki temu, mogłem uruchamiać muzykę zdalnie na głośniku wydając polecenia głosowe Siri.

 

Na koniec...

Podchodząc do Sonos Move po raz pierwszy, traktowałem go jako kolejny głośnik, bez entuzjazmu, jednakże po jakimś czasie używania, zaczyna się doceniać jego jakość dźwięku i zamiast używać innych głośników, chodzi się z tym głośnikiem wszędzie. Konieczność aktywacji głośnika przez dedykowaną aplikację i cała procedura mocno zniechęca, ale samo rozwiązanie aplikacji docenia się, kiedy korzysta się z różnych urządzeń i różnych systemów operacyjnych. Integrowanie wszystkie w jednej aplikacji pozwala zmienić utwór z dowolnego urządzenia (nawet z komputera) niezależnie w jaki sposób muzyka została puszczona (poza BT oczywiście). Jakość wykonania czy nawet bardzo neutralny wygląd są na pewno na plus. Przenosząc głośnik można też docenić rączkę do przenoszenia. Jedyny dyskomfort jaki można poczuć to cena jaką trzeba zapłacić za to urządzenie. 1699 zł, bo na tyle został wyceniony przez producenta, mimo jego zalet uważam, że jest trochę przestrzeloną ceną, bo zostawia daleko w tyle inne produkty firmy Sonos, nie mówiąc o innych producentach, nawet Apple HomePod jest tańszy. Mimo wysokiej ceny na pewno jest wart uwagi, ponieważ można się w nim zakochać. A i sama jego konstrukcja i funkcjonalność została dobrze przemyślana.

 

Zalety:

  • Jakość wykonania i design
  • Wsparcie Apple AirPlay2
  • Wsparcie Bloototh
  • Jakość dźwięku
  • Przenośność (praca na baterii)
  • Multiroom
  • Możliwość parowania do pracy Stereo
  • Odporność IP56
  • Stacja Dokująca
  • Wsparcie aplikacji Sonos dla wielu systemów (iOS, Android, MacOS, Windows)

Wady:

  • Wysoka cena
  • Brak obsługi połączeń telefonicznych (tryb HF)
  • Brak wsparcia dla Asystenta Google w Polsce
  • Brak wsparcia dla Alexa w Polsce
  • Waga
  • Płaski dźwięk powyżej 85% głośności

 



O Nas

CyfrowyJa.pl to serwis zajmujący się tematyką głównie technologii ubieralnych tzw. Wearable. Będziemy pisać o smart zegarkach (Smartwatch), Smartband czy Activity Tracker (czyli opaskach fitness) oraz o różnego rodzaju gadżetach. U nas znajdziesz zawsze najnowsze informacje oraz recenzje i testy. Zapraszamy również do odwiedzenia naszego forum.

Polecamy...