Nowa polityka cenowa oznacza, że Game Pass Ultimate tanieje ze 115 zł do 85 zł miesięcznie, natomiast PC Game Pass spada z 63 zł do 54 złt. Jednocześnie Microsoft jasno komunikuje, że od teraz nowe części Call of Duty nie będą już dostępne w Game Passie w dniu premiery, lecz dopiero w kolejnym sezonie świątecznym, co w praktyce oznacza opóźnienie o około rok względem debiutu rynkowego.
W katalogu pozostaną wcześniejsze odsłony serii, więc gracze nadal będą mogli nadrabiać starsze części w ramach subskrypcji, ale najnowszy hit stanie się znów pełnoprawnym produktem premium, kupowanym poza ekosystemem Game Pass w momencie premiery. Ten ruch tworzy wyraźny podział pomiędzy biblioteką „w abonamencie” a największymi tytułami, które mają generować bezpośredni przychód.
Nowa szefowa Xboxa, Asha Sharma, wprost przyznaje, że Game Pass „stał się zbyt drogi dla zbyt wielu graczy” i że firma musi „uczyć się i ewoluować”, aby lepiej odpowiadać na to, co jest ważne dla użytkowników. W praktyce widać próbę wyjścia z pułapki, do której Microsoft sam się doprowadził: oferta Ultimate rozrosła się do ponad 500 gier, dostępu do Ubisoft+ Classics, EA Play, rozbudowanej biblioteki PC, chmury oraz usług sieciowych dawniej sprzedawanych jako Xbox Live Gold. Taki pakiet był atrakcyjny, ale wymagał coraz wyższej ceny, co doprowadziło między innymi do 50‑procentowej podwyżki Ultimate w październiku poprzedniego roku. Po serii takich ruchów obniżka cen połączona z usunięciem najbardziej kosztownego elementu – Call of Duty na premierę – wygląda jak próba zrównoważenia oferty zamiast kolejnego dokładania bonusów.
Finansowe tło tej decyzji jest równie ważne jak PR‑owe. Według wcześniejszych doniesień Bloomberga, przywoływanych przez Ars Technica, Microsoft wewnętrznie szacował utratę około 300 milionów dolarów przychodu ze sprzedaży Call of Duty w wyniku dodania serii do Game Passa, przy czym wzrost liczby subskrybentów po dodaniu nowych części w 2024 roku miał być rozczarowująco niski. Oznacza to, że model „wrzucamy Call of Duty do abonamentu i liczymy na eksplozję nowych subskrypcji” nie przyniósł oczekiwanego efektu skali. Obecna korekta – tańszy Ultimate, ale bez premierowego CoD‑a – może więc jednocześnie ograniczyć straty na sprzedaży bezpośredniej i zachęcić graczy, którzy i tak kupują Call of Duty osobno, do pozostania w ekosystemie Game Pass z niższą miesięczną opłatą.
Źródło: Ars Technica


