Meta po kilku dniach wycofuje generator zdjęć użytkowników Instagrama

Utworzono: 12 lipiec 2026, 16:07 Autor :  
Kilka dni temu Meta zaprezentowała Muse Image, nowy generator obrazów oparty na sztucznej inteligencji, rozwijany przez wyspecjalizowany zespół Meta Superintelligence Labs. Jednym z wyróżników Muse Image miał być mechanizm odwoływania się do publicznych kont na Instagramie poprzez zwykłe oznaczenie ich w promptach, czyli w poleceniach tekstowych użytkownika.

W praktyce oznaczało to, że każdy mógł wziąć zdjęcia z publicznego profilu dowolnej osoby – influencerki, celebryty, znajomego czy nawet osoby zupełnie przypadkowej – i użyć ich jako punktu odniesienia dla generatora AI, bez konieczności uzyskania zgody i bez jakiegokolwiek powiadomienia właściciela konta o takim użyciu. To właśnie brak powiadomienia po stronie „źródła” obrazów i powiązanie z realnymi profilami rozpaliło dyskusję o tym, czy Meta nie przeniosła się z eksperymentów AI wprost na pole potencjalnych naruszeń dóbr osobistych.

Reakcja użytkowników i osób z branży była niemal natychmiastowa. Już krótko po starcie popularne portale publikowały poradniki pokazujące, jak wyłączyć możliwość wykorzystywania swoich zdjęć przez generator Muse Image, co samo w sobie sugerowało, że dla wielu osób domyślny stan – w którym ich publiczne zdjęcia stają się paliwem dla cudzych eksperymentów z AI – jest nie do zaakceptowania.

W mediach społecznościowych pojawiły się krytyczne głosy zarówno zwykłych użytkowników, jak i przedstawicieli branży rozrywkowej oraz agencji talentów. Wwspółzałożyciel Puck News Dylan Byers zwrócił uwagę, że temat stał się przedmiotem zainteresowania agencji takich jak CAA, opiekujących się karierami znanych osób i przywiązanych do kontroli nad wizerunkiem swoich klientów. W tle nie chodziło tylko o samą techniczną funkcję, lecz o całe otoczenie kulturowe i prawne, które narosło wokół gwałtownego rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji.

Istotny kontekst stanowi rosnąca skala nadużyć AI w obszarze obrazów, zwłaszcza w odniesieniu do kobiet i osób publicznych. Generatywne narzędzia są już masowo wykorzystywane do tworzenia nagich lub seksualizujących zdjęć celebrytek bez ich zgody, a organy ścigania i regulatorzy mają coraz większy problem z nadążeniem za tym zjawiskiem.

Platformy próbują budować różnego rodzaju zabezpieczenia, od filtrów treści po mechanizmy zgłaszania i usuwania generowanych obrazów, ale praktyka pokazuje, że wynik tych działań jest często daleki od oczekiwań. Na tym tle pomysł Meta, by jednym ruchem podpiąć generator AI pod realne, publiczne konta na Instagramie bez powiadomień dla „źródeł”, wyglądał jak proszenie się o kolejną falę nadużyć. Krytycy argumentowali, że funkcja dosłownie zachęcała do wykorzystywania „prawdziwych” ludzi jako materiału wejściowego dla potencjalnie obraźliwych czy kompromitujących przeróbek.

Po kilku dniach Meta oficjalnie ugięła się pod presją i opublikowała wpis na blogu, w którym poinformowała o wycofaniu kontrowersyjnej opcji. W swoim komunikacie firma podkreśliła, że celem było stworzenie „użytecznego kreatywnego narzędzia” oraz zapewnienie użytkownikom kontroli nad tym, kiedy ich publiczne treści mogą być „referencją” w takich procesach. Jednocześnie przyznała, że „feedback pokazał, iż funkcja nie spełniła oczekiwań” i dlatego została usunięta.

Dodano przy tym, że sama decyzja nie przekreśla dalszego rozwoju innych efektów i funkcji AI w Instagram Stories, które pozostają częścią szerszej strategii Meta w obszarze generatywnej sztucznej inteligencji.

Cała sytuacja dobrze ilustruje napięcie między ambicjami firm technologicznych a realnymi konsekwencjami społecznymi i etycznymi ich decyzji. Z perspektywy Meta Muse Image i powiązana funkcja miały być kolejnym krokiem w integracji zaawansowanych modeli AI z produktami konsumenckimi – sposobem na zatrzymanie użytkowników w ekosystemie i zaoferowanie im „magicznych” możliwości twórczych, które są dziś wyznacznikiem przewagi konkurencyjnej.

Z perspektywy użytkowników i osób, których wizerunek jest kluczowy dla pracy, było to jednak kolejne przesunięcie granicy tego, co platforma może zrobić z ich materiałami, bez pytania i bez transparentnego mechanizmu zgody.

Źródło: TechCrunch



Komentarze::DISQUS_COMMENTS 39 Wyświetleń
Łukasz Repiński :: repluke

O Nas

CyfrowyJa.pl to serwis zajmujący się tematyką głównie technologii ubieralnych tzw. Wearable. Będziemy pisać o smart zegarkach (Smartwatch), Smartband czy Activity Tracker (czyli opaskach fitness) oraz o różnego rodzaju gadżetach. U nas znajdziesz zawsze najnowsze informacje oraz recenzje i testy. Zapraszamy również do odwiedzenia naszego forum.

Polecamy...