System opiera się na trzech modelach AI: pierwszy wykrywa twarz, drugi ustawia ją w odpowiednim położeniu, a trzeci przekształca w dane biometryczne nadające się do ponownego rozpoznania. Dane te, jak wynika z kodu, mają być przechowywane lokalnie na urządzeniach użytkowników. Co istotne, baza tzw. „faceprintów” na telefonie może być aktualizacja z serwerów Mety, a aplikacja może następnie powiadamiać, gdy w polu widzenia pojawia się znajoma osoba.
Choć funkcja nie jest jeszcze dostępna dla konsumentów, Meta przyznaje, że rozważa jej publiczne wdrożenie, deklarując jednocześnie, że nie powstaje centralna baza twarzy i że ewentualny debiut będzie poprzedzony „pełną transparentnością”.
Kwestia rozpoznawania twarzy przez okulary wzbudza jednak poważne kontrowersje etyczne i prawne. Meta nie jest zresztą osamotniona – Google wraz z Samsungiem rozwijają własne okulary XR na Androidzie, które również mają mieć wbudowane kamery i mikrofony, co rodzi analogiczne pytania o zakres przetwarzania obrazu i dźwięku.
Ponadto jednym z powodów porażki Google Glass były właśnie obawy o prywatność (tamte okulary Google nie miały żadnych elementów jak dioda pozwalających innym osobom mieć świadomość, że są nagrywane przez okulary, co poskutkowało w USA wylewem tabliczek zabraniających wstępu do różnych punktów osobom noszącym Google Glass).
Źródło: 9To5Google


