Pierwszy Ring Watch z 2024 roku był głównie ciekawostką – miniaturowym Casio przeniesionym z nadgarstka na palec, bez nowoczesnych sensorów znanych z inteligentnych opasek czy pierścieni. CRW-H001 zrywa z tym ograniczeniem, chociaż na pierwszy rzut oka wygląda bardzo podobnie do poprzednika. Nadal mamy charakterystyczny prostokątny moduł z małym panelem LCD, który wyświetla godzinę, pozwala ustawić stoper czy proste alarmy, zachowując klimat budżetowych cyfrowych zegarków Casio. Dopiero pod powierzchnią kryją się zmiany, które sprawiają, że nowy Ring Watch można traktować jako alternatywę dla takich urządzeń jak Oura Ring.

Najważniejsze jest to, że CRW-H001 staje się pełnoprawnym activity trackerem. Casio wyposażyło go w zestaw sensorów pozwalających monitorować tętno, poziom natlenienia krwi oraz temperaturę ciała, co zbliża go funkcjonalnie do zaawansowanych opasek fitness i inteligentnych pierścieni. Dane z tych czujników mają służyć nie tylko bieżącemu podglądowi parametrów, ale też szerzej pojętej analizie kondycji użytkownika.
Urządzenie potrafi śledzić różne typy aktywności – bieganie, jazdę na rowerze czy zwykłe spacery – a zebrane informacje wykorzystywane są do funkcji takich jak analiza treningów czy wsparcie w regeneracji po wysiłku. Casio przewidziało także możliwość logowania spożytych kalorii, co upodabnia CRW-H001 do podejścia znanego z ekosystemu Oura, gdzie pierścień jest centrum codziennego monitorowania stylu życia.
Żeby sprostać roli inteligentnego pierścienia, CRW-H001 zyskuje również funkcje nieobecne w pierwowzorze, takie jak wbudowany silnik wibracyjny wykorzystywany do powiadomień i alarmów. Dzięki temu Ring Watch nie ogranicza się do „statycznego” pokazywania czasu, ale może subtelnie informować użytkownika o zdarzeniach z telefonu lub przypomnieniach bez konieczności patrzenia na ekran.
Dodatkowe podzespoły i sensory mają oczywiście wpływ na wagę – nowy model waży około 19 gramów, podczas gdy oryginalny Ring Watch zatrzymywał się na 16 gramach. Trzy gramy różnicy w świecie pierścieni mogą wydawać się istotne, ale w zamian użytkownik otrzymuje zupełnie inną kategorię produktu, która mierzy i analizuje znacznie więcej niż tylko upływ czasu.
Casio musiało też zadbać o zasilanie wszystkich nowych elementów. W CRW-H001 znalazła się akumulatorowa bateria, która według deklaracji producenta ma zapewniać do sześciu dni typowego działania, a w trybie czuwania nawet około 25 dni. To wartości, które wpisują się w standardy segmentu smart ringów, gdzie liczy się możliwość noszenia urządzenia przez kilka dni bez ładowania. Jednocześnie Casio zaznacza, że po około dwóch latach ogniwo może wymagać wymiany, co jest ważną informacją dla osób myślących o dłuższym użytkowaniu tego pierścienia.
W porównaniu z pierwszą generacją Ring Watch, CRW-H001 jest także bardziej przemyślany pod względem dopasowania do dłoni. Poprzedni model oferowano w jednym rozmiarze, a odpowiednie osadzenie na palcu osiągano za pomocą dołączonych dystansów. Nowa wersja dostępna jest już w trzech wariantach: małym, średnim i dużym, co powinno znacząco ułatwić dobranie odpowiedniego rozmiaru bez kompromisów w komforcie.
Na razie CRW-H001 pozostaje produktem mocno ograniczonym terytorialnie. Pierścień trafił oficjalnie do sprzedaży w Chinach i jak dotąd Casio nie zapowiedziało globalnej premiery tego modelu. Historia pierwszego Ring Watch sugeruje jednak, że rozszerzenie dostępności nie jest wykluczone – tamten zegarek startował jako produkt przeznaczony wyłącznie na rynek japoński, a dopiero później pojawił się w innych krajach.
Ciekawa jest również polityka cenowa Casio. W Chinach CRW-H001 wyceniono na 1 990 juanów, co w przybliżeniu odpowiada 295 dolarom. Oznacza to, że pierścieniowy zegarek Casio jest zauważalnie tańszy od świeżo zaprezentowanego Oura Ring 5, którego cena startowa wynosi 399 dolarów.
Źródło: Android Authority


