Twórcy DSX dodali ostatnio eksperymentalną obsługę haptyki oraz dźwięku przez Bluetooth, czyli dwóch elementów, które standardowo wymagają połączenia przewodowego albo specjalnego adaptera opartego na Raspberry Pi Pico 2W.
Kluczowe jest to, że DSX realizuje te funkcje wyłącznie programowo, co czyni aplikację potencjalnie znacznie prostszą w konfiguracji dla użytkowników, którzy nie chcą bawić się w dodatkowy sprzęt i lutowanie lub wgrywanie firmware’u na zewnętrzny mikrokontroler.
Rozwiązanie jest jednak dostępne wyłącznie w płatnej wersji DSX+, wycenionej na 43,56 zł, przy czym posiadacze podstawowego wydania mogą dokupić funkcje „plus” w formie DLC za 16,75 zł. Aby w ogóle przetestować nowości, trzeba dodatkowo przełączyć aplikację na kanał beta w Steam, co podkreśla eksperymentalny status nowych funkcji.
Z technicznego punktu widzenia DSX stara się wypełnić lukę pomiędzy tym, co kontroler DualSense oferuje na konsoli PlayStation 5, a tym, co dostępne jest natywnie na PC, gdzie pełna obsługa haptyki i adaptacyjnych triggerów wciąż bywa problematyczna i często wymaga specyficznej integracji po stronie gry.
Oprócz samej obsługi haptyki i audio przez Bluetooth, najnowsza wersja DSX przynosi szereg zmian w interfejsie i mechanice działania aplikacji, które mają usprawnić codzienne korzystanie z narzędzia.
W oficjalnych notkach na temat zmian, dostępnych na Steam, wymieniono między innymi przeprojektowane ekrany kilku sekcji, co ma ułatwić nawigację po opcjach oraz konfigurację poszczególnych profili dla różnych gier. Jedną z ciekawszych nowości jest wprowadzenie „kafelkowego” systemu profili, w którym każda konfiguracja kontrolera przedstawiona jest w formie karty, co porządkuje ustawienia i pomaga szybko przełączać się między ulubionymi schematami sterowania.
Dodano także możliwość uruchamiania DSX poza Steamem przez okres do 28 dni, co jest ukłonem w stronę użytkowników, którzy nie chcą mieć platformy Valve cały czas działającej w tle, ale jednocześnie oczekują, że DSX będzie gotowy do działania zawsze, gdy włączają grę.
Usprawniono również mechanizmy mapowania przycisków oraz dodano nowe skórki kontrolera, dzięki czemu wirtualny pad prezentowany w interfejsie może odzwierciedlać realny kolor lub edycję, albo po prostu wyglądać tak, jak życzy sobie użytkownik, co jest drobnym, ale miłym elementem personalizacji.
Źródła: Digital Foundry


