Aktualizacja oprogramowania, którą Meta wdrożyła w ostatnich dniach, nie tylko wykrywa manipulacje przy diodzie, lecz także wprowadza surowe konsekwencje. W przypadku fizycznego usunięcia lub wywiercenia diody kamera zostaje trwale dezaktywowana, bez możliwości przywrócenia działania. Meta potwierdziła, że dotyczy to mniej niż jednej dziesiątej procenta wszystkich sprzedanych urządzeń, ale przy milionach egzemplarzy oznacza to realnie tysiące okularów, które straciły funkcję nagrywania. Jeśli użytkownik jedynie zakleił diodę, kamera wróci do działania po usunięciu blokady, jednak firma jasno sygnalizuje, że będzie stale aktualizować oprogramowanie, aby uniemożliwić jakiekolwiek próby ukrywania nagrywania.
Decyzja Meta wpisuje się w szerszy kontekst kontrowersji wokół okularów AI, które zyskały niechlubne określenie „pervert glasses”. W sieci pojawiały się liczne nagrania przedstawiające osoby filmowane bez zgody, a Instagram – należący do Meta – miał trudności z moderowaniem treści rejestrowanych w przestrzeni publicznej bez zgody rejestrowanych osób. Firma rozpoczęła więc ofensywę wizerunkową, podkreślając, że jej urządzenia są projektowane z myślą o ochronie osób postronnych.
Wcześniejsze aktualizacje próbowały blokować nagrywanie, jeśli dioda była zasłonięta, lecz użytkownicy szybko znaleźli sposób na obejście zabezpieczeń: wystarczyło rozpocząć nagrywanie, a dopiero po kilku sekundach zakleić diodę. Najnowsza wersja oprogramowania eliminuje tę lukę, monitorując stan diody nie tylko w momencie rozpoczęcia nagrywania, lecz także w trakcie jego trwania. Meta podkreśla, że tylko „niewielka grupa” użytkowników próbowała obejść zabezpieczenia, ale firma nie zamierza tolerować praktyk, które mogą naruszać prywatność osób trzecich.
Źródło: Business Insider


