Wydrukuj tę stronę

Inne

Monitory LG instalują adware, telewizory każą ostrzegać gości przed „podsłuchem” AI

Utworzono: 19 lipiec 2026, 15:07 Autor :  
W krótkim odstępie czasu wokół gamingowych monitorów oraz telewizorów LG wybuchły dwie afery, które łączy jeden motyw: agresywne, nieprzejrzyste praktyki związane z oprogramowaniem i przetwarzaniem danych użytkowników.

Według Gamers Nexus, część monitorów LG po podłączeniu do komputera dodaje do systemu nie tylko niezbędne oprogramowanie, lecz również niechciany pakiet McAfee Scam Detector, mający charakter adware. Dzieje się to bez świadomej, jednoznacznej zgody użytkownika: obok instalatora LG Monitor App w tle ląduje dodatkowy program, który może służyć do zbierania danych i promowania kolejnych aplikacji. Oprogramowania ma przy tym dostęp do całego systemu, co oznacza potencjalny dostęp do aktywności online, logowań, informacji o sprzęcie oraz lokalizacji. McAfee od lat ma reputację „bloatware” dorzucanego do urządzeń bez wyraźnej potrzeby, więc odkrycie takiego zestawu na nowym PC budzi naturalny sprzeciw.

Równolegle narasta niepokój wokół telewizorów LG i najnowszej wersji webOS, ale tu punkt zapalny nie jest ukryty w sterownikach, tylko wpisany w oficjalne warunki korzystania. W ich najnowszej wersji, w sekcji dotyczącej rozpoznawania głosu i zgodności z przepisami prywatności, producent jednoznacznie przerzuca na właściciela sprzętu odpowiedzialność za informowanie domowników i gości, że ich głos może być rejestrowany i przetwarzany przez LG. Użytkownik ma, wprost, „uzyskać wszystkie niezbędne zgody od osób trzecich, których głosy mogą być przechwytywane przez produkt, oraz powiadomić domowników i gości, że ich głosy mogą być przechwytywane i przetwarzane, zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi podsłuchu, nagrywania i prywatności”.

Z technicznego punktu widzenia taki zapis można interpretować jako próbę zabezpieczenia się przed zarzutami o naruszenie praw do prywatności: LG wyraźnie wskazuje, że sytuacja dotyczy momentu, gdy aktywnie korzystamy z funkcji rozpoznawania mowy, które siłą rzeczy muszą „słyszeć” otoczenie, by działać. Autorka tekstu sugeruje, że mamy do czynienia raczej z korporacyjnym „kryciem tyłka”, niż jawnym spiskiem, bo wcześniejszy akapit mówi wprost o produktach z funkcjami rozpoznawania głosu oraz o przypadkach, gdy „członkowie rodziny, goście, dzieci i przechodnie” mogą zostać mimowolnie nagrani. Jednocześnie zauważa, że brzmienie klauzuli jest na tyle szerokie, iż pozostawia pole do wykorzystania nagrań głosu jako danych treningowych dla modeli AI.

Na razie LG nie ustosunkowało się publicznie do powyższych kontrowersji.

Źródło: TechRadar

Tag :


Komentarze::DISQUS_COMMENTS 113 Wyświetleń
Łukasz Repiński :: repluke

Latest from  Łukasz Repiński :: repluke

Artykuły powiązane