Na szczęście, jak pisaliśmy niedawno, twórca rozszerzenia Stadia Enhanced, zachował kopię narzędzia i udostępnił ją na swoim GitHubie. To oddolna inicjatywa, która ratuje tysiące urządzeń przed trafieniem do szuflad lub na elektrośmieci.
Choć Google popełniło wiele błędów przy prowadzeniu i zamykaniu Stadia, sposób, w jaki firma umożliwiła użytkownikom uratowanie kontrolerów, był jednym z nielicznych pozytywnych elementów całej historii. Udostępnienie oficjalnego narzędzia do konwersji było gestem, który rzadko widuje się przy wygaszaniu usług. Teraz jednak, gdy Google usunęło je z sieci, to społeczność przejęła pałeczkę i zadbała o to, by kontrolery nie straciły swojej funkcjonalności.
Stadia jako platforma już dawno przeszła do historii, ale jej kontrolery wciąż mogą żyć dalej — dzięki determinacji użytkowników, którzy nie pozwalają, by dobre urządzenia marnowały się przez decyzje korporacji. To symboliczny finał projektu, który miał zmienić rynek gier, a ostatecznie stał się jednym z najbardziej znanych przykładów technologicznej porażki. Paradoksalnie to właśnie społeczność, a nie Google, zapewnia mu ostatni, pozytywny akcent.
Źródło: The Verge