MacBook Neo jest wyraźnie pozycjonowany jako sprzęt dla mniej wymagających użytkowników, dlatego Apple zdecydowało się na kilka istotnych kompromisów sprzętowych. Zamiast układu z rodziny M zastosowano tutaj czip A18 Pro, znany z iPhone’ów 16, wyposażony w sześciordzeniowy procesor z dwoma rdzeniami wydajnościowymi i czterema energooszczędnymi, podczas gdy typowy układ M4 czy M5 oferuje cztery rdzenie wydajnościowe i sześć energooszczędnych.
GPU w Neo ma tylko pięć rdzeni, czyli o połowę mniej niż typowe 10 rdzeni w M4 i M5, a pamięć RAM ograniczona jest do 8 GB. Taka konfiguracja powinna wystarczyć do obsługi Apple Intelligence i codziennych zadań biurowo‑multimedialnych, ale przy dużej liczbie otwartych kart w przeglądarce czy bardziej wymagających aplikacjach profesjonalnych można spodziewać się wyraźnych kłopotów.

Wyświetlacz w MacBooku Neo także został uproszczony względem tego, co znamy z Airów. Zamiast 13,6‑calowego panelu 2560×1664 zastosowano tu 13‑calowy ekran LCD o rozdzielczości 2408×1506 i maksymalnej jasności 500 nitów. Panel nie obsługuje szerokiej gamy kolorów P3 ani technologii True Tone, które były dostępne w MacBooku Air z M1. Konstrukcyjnie ekran nawiązuje do nowszych MacBooków Air i Pro – ma zaokrąglone górne rogi, ale pozbawiono go charakterystycznego notcha. Laptop jest w stanie obsłużyć jeden zewnętrzny monitor w rozdzielczości do 4K przy 60 Hz, co odpowiada możliwościom starego Aira z M1, ale odstaje od M4 i M5 Air, które mogą pracować nawet z dwoma zewnętrznymi ekranami.
Porty również zdradzają niższy segment urządzenia. Zamiast pełnoprawnych portów Thunderbolt użytkownik otrzymuje dwa złącza USB‑C, z których jedno to USB 3 o przepustowości 10 Gbps, a drugie to wolniejszy USB 2 o szybkości 480 Mbps; oba mogą służyć do ładowania komputera. MacBook Neo nie ma złącza MagSafe, co oznacza ładowanie wyłącznie przez USB‑C, ale w obudowie znalazło się miejsce na gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Na pokładzie znalazła się również kamera 1080p, a producent deklaruje do 16 godzin pracy na baterii o pojemności 36,5 Whr.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów MacBooka Neo jest jego stylistyka. Laptop dostępny jest w czterech kolorach: klasycznym srebrnym, granatowym indigo, różowawym odcieniu „blush” oraz żółtawym „citrus”, a klawiatura została kolorystycznie dopasowana do obudowy. Apple zastosowało sprawdzoną klawiaturę typu chiclet znaną z innych MacBooków, jednak fizyczny przycisk Touch ID pojawia się wyłącznie w droższej konfiguracji za 3500 zł, która oferuje także SSD o pojemności 512 GB. Tańsza wersja za 3000 zł ma 8 GB RAM i 256 GB SSD.
Startowa cena urządzenia wynosi 3000 zł, czyli znacznie mniej niż 5500 zł, które trzeba zapłacić za nowe MacBooki Air z układem M5. Tym samym MacBook Neo wypada bardzo atrakcyjnie względem propozycji Microsoftu i Qualcomma, które z jednej strony są dużo droższe (choć teoretycznie oferują większą moc), ale z drugiej ekosystem Windows 11 dla układów ARM nadal jest o wiele mniej dopracowany niż w wypadku macOS, szczególnie jeśli chodzi o aplikacje trzecie.
Źródło: Ars Technica